Terapia czaszkowo-krzyżowa i emocje – czy można „uwolnić” smutek z ciała?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś płakać „bez powodu” podczas masażu lub sesji terapeutycznej pracy z ciałem? Albo poczuć smutek, który wydaje się nie mieć wyraźnego źródła? Coraz więcej z nas odkrywa, że nasze emocje nie mieszkają tylko w głowie, a żyją także w ciele. I właśnie tutaj zaczyna się fascynujący temat: terapia czaszkowo-krzyżowa i uwalnianie emocji, np. smutku.

Gdzie mieszka smutek?

Z perspektywy somatyki emocje to nie tylko myśli, ale realne odczucia w ciele. Smutek może manifestować się jako ucisk w klatce piersiowej, ciężar na barkach, napięcie w gardle. Jeśli przez długi czas „trzymamy się w garści”, nasze ciało zapamiętuje ten stan. Można to porównać do niewidzialnego plecaka pełnego emocji, który nosimy każdego dnia, najczęściej zupełnie nieświadome jego ciężaru.

Co oznacza „uwolnienie emocji”?

W terapii czaszkowo-krzyżowej często dochodzi do zjawiska, które praktycy nazywają „emocjonalnym uwolnieniem” (ang. somato-emotional release). To moment, w którym ciało „puszcza” napięcie związane z dawnym przeżyciem. Może to być subtelne westchnięcie, drżenie, łzy albo głębokie poczucie ulgi, którego trudno opisać słowami.

Nie chodzi o magiczne „wypędzanie emocji”, lecz o stworzenie warunków, w których ciało w końcu może zareagować tak, jak nie miało okazji wtedy, kiedy wydarzyła się dana, trudna dla nas sytuacja. W ten sposób może spróbować domknąć cykl emocjonalny.

Czy terapia czaszkowo-krzyżowa może pomóc w przeżywaniu smutku?

Tak – choć nie „leczy” smutku w dosłownym sensie, może być bezpieczną przestrzenią do jego odczuwania. W stanie głębokiego wyciszenia ciało często zaczyna mówić – czasem szeptem, czasem łzami. Wiele kobiet relacjonuje, że po sesji czują się lżejsze, spokojniejsze, bardziej połączone ze sobą.

To nie jest szybka droga – ale bardzo łagodna. I dla wielu – transformująca.

Jak wygląda taka sesja?

Leżysz ubrana na stole terapeutycznym. Terapeutka kładzie dłonie w określonych miejscach (np. na głowie, przy kości krzyżowej, pod kręgosłupem), słuchając delikatnych impulsów w Twoim ciele. Ty możesz nic nie czuć albo czuć bardzo dużo. W tej pracy nic nie trzeba „robić”. Wystarczy być.

Kiedy warto spróbować?

  • Czujesz „zamrożone” emocje, których nie umiesz nazwać
  • Masz wrażenie, że Twoje ciało „trzyma” dawne doświadczenia
  • Przeżywasz żałobę, rozstanie, stratę i chcesz dać sobie łagodne wsparcie
  • Szukasz kontaktu ze sobą na głębszym poziomie

***

Pamiętaj: terapia czaszkowo-krzyżowa nie zastępuje psychoterapii, ale może ją pięknie wspierać. To bezpieczna droga powrotu do ciała i emocji, które w nim zapisaliśmy.

A smutek? On nie jest naszym wrogiem, to ważna emocja. Czasem po prostu czeka, aż znajdzie się miejsce, gdzie będzie mógł być wreszcie zauważony.

 

Masz pytania, chcesz umówić się na sesję, napisz do mnie kontakt@exploreself.pl

Sesje terapii czaszkowo-krzyżowej

Somatyczne JA – czuję kim jestem

Na pierwszej sesji, podczas rozmowy z klientkami, często słyszę zdanie: „ja już mam to wszystko w głowie przerobione i poukładane, ale jak znajdę się w problematycznej sytuacji to moje ciało reaguje po staremu, jakbym w wcale nad tym nie pracowała, no i nie wiem co z tym zrobić”.

To jest coś, czego sama też doświadczałam, mając temat „przerobiony w głowie”, ale niezintegrowany w ciele. Moje ciało po prostu nie nadążało za moim analitycznym umysłem.

Doświadczamy siebie poprzez ciało. Nasze ciało pamięta i tę pamięć niesiemy w sobie, w naszych komórkach, układach, płynach ciała. Aby zmiana była trwała, nasze ciało potrzebuje ją poczuć w sobie, stworzyć nową „chemię”, nowe ścieżki neuronalne, w czym nasz umysł jest bardzo potrzebny, ale nie zrobi tego sam, bez ciała.

W świecie, który faworyzuje bycie „w głowie” – analizowanie, planowanie, rozwiązywanie – coraz więcej kobiet zaczyna odczuwać potrzebę powrotu do siebie. Ale nie do „mentalnej” siebie, a do siebie na głębszym poziomie, do siebie połączonej też z ciałem. Do somatycznego JA.

Czym jest somatyczne JA?

Somatyczne JA to sposób doświadczania siebie poprzez ciało – zmysły, emocje, napięcia, impulsy. To tożsamość, która nie opiera się wyłącznie na myślach, przekonaniach czy tym, co o sobie mówimy. To „JA”, które najpierw czuje, a potem wie.

To głęboka, cielesna obecność, dzięki której możemy naprawdę poczuć, kim jesteśmy, czego potrzebujemy, gdzie są nasze granice i w jakim kierunku chcemy podążać. Somatyczne JA nie jest teorią – to doświadczenie.

Gdzie jest mój dom?

Już od dzieciństwa jesteśmy uczone, że „rozsądek” ma być naszym przewodnikiem. Uczucia trzeba kontrolować. Ciało – opanować. Płacz, złość, wyrażanie swoich potrzeb – często były negowane lub zawstydzane. Z czasem nauczyłyśmy się odcinać od ciała i jego sygnałów, żeby skutecznie funkcjonować z głowy – analizując, przewidując, dopasowując się.

Jaki jest tego efekt? Coraz trudniej jest nam zaufać sobie. Nie wiemy, czy decyzje, które podejmujemy, są naprawdę nasze. W relacjach gubimy siebie, dając więcej, niż chcemy. Ciało przestało być naszym domem, a stało się czymś, co trzeba naprawiać lub kontrolować.

Osadzić się w sobie – poczuć własne centrum

Odczuwanie własnego centrum to nie metafora. To realne, fizyczne doświadczenie bycia „u siebie”. Można je odczuć – jako przestrzeń w miednicy, grawitacyjny punkt ciężkości w naszym ciele, można stworzyć własne wyobrażenie centrum i połączenia go z odczuciami płynącymi z ciała. To miejsce w tobie, które jest tylko twoje, do którego w każdej chwili możesz powrócić.

Gdy jesteśmy osadzone w sobie, stajemy się mniej reaktywne, a bardziej obecne. Zaczynamy słyszeć siebie. Decyzje przestają być wymuszonymi analizami, a stają się naturalnymi odpowiedziami ciała. Intuicja przestaje być mglistym hasłem – staje się głosem, który czujemy wyraźnie.

Jak budować somatyczne JA na co dzień?

  • Zatrzymaj się i odczuwaj ciało
    Nie musisz od razu medytować godzinami. Wystarczy kilka chwil dziennie, by zapytać siebie:
    Jak się mam w ciele? Co teraz czuję? Gdzie jest napięcie? Gdzie przestrzeń? Gdzie ciepło/zimno?
  • Porusz ciałem
    Pozwól ciału poprowadzić cię w ruchu. Nie wymyślaj jak się chcesz poruszyć, idź za ruchem, jaki czujesz w ciele. Tańcz, rozciągaj się, eksperymentuj.
  • Słuchaj emocji w ciele
    Złość może być napięciem w szczęce, lęk – ściśniętym gardłem, radość – ciepłem w brzuchu. Emocje to energia w ruchu, gdy zaczynasz je odczuwać, odzyskujesz moc.
  • Praktykuj zaufanie do doznań
    Może coś wydaje się irracjonalne „w głowie”, ale ciało mówi: Nie idź tam, albo przeciwnie – Tak, to jest dobre. Zaufanie do siebie zaczyna się od zaufania do ciała.

Somatyczne JA a nasze relacje i decyzje

Gdy jesteśmy połączone z ciałem odczuwamy własne granice i potrafimy je stawiać bez poczucia winy. Łatwiej jest nam powiedzieć „nie” tam, gdzie trzeba i „tak” tam, gdzie chcemy. Zaczynamy bardziej świadomie wybierać z kim nam po drodze, a z kim już nie. Z większym spokojem i zaufaniem do siebie podejmujemy ważne dla nas decyzje.

***

Somatyczne JA to nie coś, co trzeba „wypracować”. To coś, co już w nas jest, a my potrzebujemy je tylko na nowo odkryć. Gdy jesteś połączona z ciałem stajesz się bardziej autentyczną, spójną i obecną w swoim życiu i w świecie osobą. Pozwól sobie zacząć czuć swoje ciało.

Jeśli chciałabyś spróbować sesji coachingu somatycznego 1:1, online lub stacjonarnie, napisz do mnie: kontakt@exploreself.pl

Więcej o coachingu somatycznym

Sesje coachingu somatycznego

Terapia czaszkowo-krzyżowa może wspierać, gdy jesteś w stresie i napięciu

Terapia czaszkowo-krzyżowa jest często wybierana przez osoby doświadczające przewlekłego stresu, napięcia emocjonalnego czy objawów psychosomatycznych, ponieważ działa bardzo delikatnie i ma na celu przywrócenie stanu głębokiego odprężenia w ciele i zrównoważenia w układzie nerwowym.

Działa na układ nerwowy (zwłaszcza autonomiczny)

  • Terapia stymuluje tzw. nerw błędny (vagus nerve), który odpowiada m.in. za reakcje relaksacyjne organizmu – obniża ciśnienie krwi, spowalnia tętno, uspokaja oddech
  • Może pomóc przesunąć układ nerwowy z trybu „walki lub ucieczki” (sympatycznego) do trybu „odpoczynku i regeneracji” (parasympatycznego)

Obniża poziomu napięcia mięśniowego i emocjonalnego

  • Wiele emocji „zatrzymuje się” w ciele w postaci napięć – w szczękach, barkach, brzuchu. Praca z delikatnym dotykiem może pomóc je rozpuścić.
  • Uczucie „rozpuszczania napięcia” może przynieść ulgę i poczucie lekkości.

Wspiera lepszy kontakt z ciałem i emocjami

  • Wyciszenie i skupienie na odczuciach z ciała może prowadzić do większej świadomości emocjonalnej, a to wspiera proces zdrowienia psychicznego.
  • Niektóre osoby opisują, że w czasie terapii wracają do nich wspomnienia, obrazy czy emocje, które mogą być elementem naturalnego procesu uwalniania traumy lub stresu.

Wpiera poczucie bezpiecznego „bycia”

  • Dla osób z nadmierną aktywacją układu nerwowego (ciągłe napięcie, trudność w odpoczynku, drażliwość). Terapia ta może być pierwszym krokiem do odzyskania zdolności do głębokiego relaksu.

Wspomaga proces terapii psychologicznej

  • Część psychoterapeutów rekomenduje terapię czaszkowo-krzyżową jako narzędzie wspierające – szczególnie przy:
    • zaburzeniach lękowych,
    • depresji,
    • zespole stresu pourazowego (PTSD),
    • nerwicy.

Terapia czaszkowo-krzyżowa umożliwia naturalnym mechanizmom w ciele na odzyskanie równowagi, co pomaga organizmowi w radzeniu sobie z niekorzystnymi skutkami stresu i wzmacnia jego wewnętrzne zasobów.

Masz pytania, chcesz umówić się na sesję, napisz do mnie kontakt@exploreself.pl

Sesje terapii czaszkowo-krzyżowej

Jak terapia czaszkowo-krzyżowa wpływa na układ nerwowy?

Terapia czaszkowo-krzyżowa (craniosacralna) to delikatna forma terapii manualnej, która koncentruje się na pracy z tzw. układem czaszkowo-krzyżowym – obejmującym kości czaszki, kręgosłup, kość krzyżową, opony mózgowo-rdzeniowe oraz płyn mózgowo-rdzeniowy.

Jak terapia ta wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego?

Reguluje napięcia autonomicznego układu nerwowego

  • działa wyciszająco na układ współczulny („walcz lub uciekaj”) i wspiera aktywność przywspółczulną („odpoczywaj”)
  • wpływa na obniżenie poziomu stresu, poprawę snu, trawienia i ogólnego samopoczucia

Poprawia cyrkulację płynu mózgowo-rdzeniowego

  • poprawia się przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego, a to wspiera oczyszczanie mózgu z toksyn i ułatwiać jego regenerację

Redukuje napięcia w strukturach oponowych

  • napięcia w oponach mózgowo-rdzeniowych mogą wpływać na funkcjonowanie nerwów czaszkowych i rdzeniowych
  • praca manualna może pomagać w „uwolnieniu” tych napięć i normalizacji przewodnictwa nerwowego

Wspiera pracę nerwu błędnego (vagus)

  • nerw błędny odgrywa kluczową rolę w regulacji przywspółczulnego układu nerwowego
  • terapia czaszkowo-krzyżowa wpływa na stymulację nerwu błędnego, sprzyjając wewnętrznemu uspokojeniu, poprawie trawienia czy redukcji lęku.

 

Terapia czaszkowo-krzyżowa jest terapią wspomagającą klasyczne metody leczenia.

Masz pytania, chcesz umówić się na sesję, napisz do mnie kontakt@exploreself.pl

Sesje terapii czaszkowo-krzyżowej

Dlaczego odczucia fizyczne są tak ważne?

Praca z odczuciami fizycznymi stanowi kluczowy element coaching somatycznego i wiąże się z głębokim zrozumieniem, że ciało jest nośnikiem informacji o naszym stanie psychicznym i emocjonalnym. Odczucia te mogą przyjąć formę napięć, ucisków, rozluźnień, ciepła, zimna, mrowienia czy innych fizycznych sygnałów.

Dlaczego odczucia fizyczne są tak ważne?

  • Ciało reaguje na stres, lęk, radość czy traumę, często jeszcze zanim pojawi się świadoma myśl czy emocja. Dzięki temu możemy dotrzeć do głęboko ukrytych uczuć i przekonań.
  • Odczucia mogą być mostem do podświadomych schematów i przekonań, które wpływają na nasze zachowania.
  • Świadomość odczuć pozwala na ich akceptację i regulację, co jest podstawą zdrowego funkcjonowania emocjonalnego.

Praca z odczuciami fizycznymi w coaching somatycznym jest sposobem na poznanie siebie i swojego ciała. Pomaga rozwijać inteligencję ciała i wspiera proces osobistej transformacji. Możesz lepiej zrozumieć swoje reakcje, poznać swoje ograniczenia oraz zasoby, szybciej powracać do równowagi emocjonalnej i psychicznej, po trudniejszych okresach w życiu.

Przykładowe praktyki pracy z odczuciami płynącymi z ciała:

  • skupianie się na odczuciach bez oceniania, obserwacja ich z ciekawością
  • eksplorowanie różnych części ciała, aby zauważyć napięcia czy nieprawidłowości
  • używanie oddechu do rozluźniania napięć i zwiększania świadomości odczuć
  • uwalnianie napięć poprzez spontaniczny ruch, taniec lub ćwiczenia somatyczne

 

Napisz do mnie, jeśli chcesz spróbować sesji coachingu somatycznego 1:1
Online lub stacjonarnie; kontakt@exploreself.pl

Więcej o coachingu somatycznym

Sesje coachingu somatycznego

Coaching somatyczny i pozytywny obraz siebie

Coaching somatycznyPoznanie własnego ciała i jego reakcji pozwala na budowanie pozytywnego obrazu siebie, a to wpływa na wzmocnienie poczucia własnej wartości i akceptację siebie.

Samoakceptacja i poczucie własnej wartości jest kluczowym elementem rozwoju osobistego i emocjonalnego dobrostanu.

Lepsze poznanie własnego ciała oraz zrozumienie jego reakcji przekłada się na pozytywne spojrzenie na własną osobę. Jeśli znasz swoje ciało, rozpoznajesz jego potrzeby, ograniczenia i możliwości, to znacznie obniża się poziom niepewność i lęku związanego z własnym wyglądem czy funkcjonowaniem. A to wpływa na budowanie pozytywnego obrazu siebie, poczucie własnej wartości i pewności siebie w różnych sytuacjach społecznych i codziennych.

Świadome poznanie własnych reakcji fizjologicznych i emocjonalnych pozwala na lepsze radzenie sobie ze stresem, negatywnymi myślami czy krytyką. Coraz bardziej cenisz siebie i wzmacniasz pozytywny stosunek do siebie samej.

Samoakceptacja i poczucie własnej wartości przekłada się na zdolność do wyrażania własnych potrzeb, realizowania celów oraz budowania dobrych, służących Ci relacji z innymi ludźmi.

Napisz do mnie, jeśli chcesz spróbować sesji coachingu somatycznego 1:1
Online lub stacjonarnie; kontakt@exploreself.pl

Więcej o coachingu somatycznym

Sesje coachingu somatycznego

 

Stres jest oznaką tego, że straciłaś poczucie chwili obecnej

Badania nad wpływem stresu pokazują, że kobiety mają dwukrotnie wyższy wskaźnik depresji i zaburzeń lękowych w porównaniu do mężczyzn, a jedną ze wskazywanych przyczyn jest różnica w reagowaniu naszych, kobiecych, mózgów na sytuacje wysokiego stresu.

Z definicji stres to każde niewygodne „doświadczenie emocjonalne, któremu towarzyszą przewidywalne zmiany biochemiczne, fizjologiczne i behawioralne”. Stres psychologiczny opisuje, co czujemy, gdy jesteśmy pod presją psychiczną, fizyczną lub emocjonalną.

W mózgu kobiety, gdy odczuwa ona stres, układ limbiczny – część mózgu zajmująca się głównie emocjami – aktywuje się bardziej. Ta aktywacja trwa zazwyczaj dłużej niż sama stresująca sytuacja zarówno w mózgu mężczyzny, jak i kobiety. Okazuje się jednak, że reakcja jest silniejsza i dłuższa w mózgu kobiety. Odpowiedź neuronalna u mężczyzn była związana z wyższym poziomem kortyzolu (hormon stresu), podczas gdy u kobiet nie było tak dużego związku między aktywacją mózgu w stresie a zmianami kortyzolu.

U kobiet ważną rolę w reakcji mózgu na stres odgrywa estrogen, hormon płciowy, jeden z najważniejszych hormonów w organizmie kobiety. Estrogen zmniejsza pobudliwość neuronów w ciele migdałowatym.

Ciało migdałowate jest niewielką strukturą parzystą leżącą wewnątrz płatów skroniowych prawej oraz lewej półkuli mózgu. Prawe ciało migdałowate jest silniej związane z negatywnymi emocjami, takimi jak strach i smutek, podczas gdy lewe ciało migdałowate wiąże się zarówno z pozytywnymi, jak i negatywnymi reakcjami emocjonalnymi. U kobiet, w stresie, lewe ciało migdałowate bardziej się blokuje, a to sprawia, że w sytuacjach dużego stresu kobiety częściej mają kłopoty z wysłowieniem się i zebraniem myśli.

Stres psychiczny, zwłaszcza przewlekły, może pogorszyć naturalne spadki estrogenu podczas cyklu miesiączkowego, a jego niski lub zbyt niski poziom sprawia, że reaktywność układu nerwowego jest większa.

  • Obserwuj siebie i naucz się rozpoznawać w jakim trybie jest twój organizm. Jak ten stan powstał, co się zadziało?
  • Wzmocnij lub zbuduj na nowo swoją relację z samą sobą i swoim ciałem
  • Uzdrów emocje, które leżą u podstaw niesłużących Ci mechanizmów i wzorców
  • Zastąp niesłużące Ci wzorce, nawyki, takimi które Ci służą i praktykuj je, aby stały się częścią Ciebie.

Wyobraź sobie jak mogłoby wyglądać twoje życie, gdybyś była w pełni obecna, a nie tylko reagowała na problemy?

Czytaj też:

Stres a stany zapalne

Odzyskanie kontaktu z ciałem

Ponowne połączenie z ciałem na początku może frustrować, wzbudzać niepokój lub przytłaczać i nie jest czymś, co zawsze można szybko osiągnąć.

Obawa, że kontakt z ciałem uświadomi nam przykre lub bolesne doznania fizyczne albo wyzwoli w nas trudne wspomnienia, może zniechęcać. Możemy też wątpić w to, że zbudowanie dobrej relacji z ciałem pomoże nam wieść pełniejsze życie.

Zamiast zmuszać się do zmiany możemy bez pośpiechu dążyć do zrozumienia ciała i zaakceptowania wszystkich jego aspektów, szczególnie tych, których się wyrzekliśmy lub których unikamy.

Im więcej dowiemy się na temat mądrości naszego ciała, tym lepiej będziemy sobie radzić z korzystaniem z tej somatycznej inteligencji. Mamy szansę zaakceptować przeszłość i zbudować zasoby niezbędne do zmiany starych, nieaktualnych wzorców i zachowań.

Możemy się nauczyć sposobów ponownego połączenia z ciałem, by uruchomić naturalny proces, który pomoże nam uzdrowić psychiczne rany i wznieść się na nowy poziom połączenia ze sobą samym i z innymi.

Napisz do mnie, jeśli chcesz spróbować sesji coachingu somatycznego 1:1
Online lub stacjonarnie; kontakt@exploreself.pl

Więcej o coachingu somatycznym

Sesje coachingu somatycznego

Ciało ma swoją mądrość, choć czasami kłamie

Nie kłamie z premedytacją. W swej mądrości nas chroni, lecz utknęło w fizjologicznej reakcji obronnej, która kiedyś, najpewniej w dzieciństwie, pozwoliła nam przetrwać i nadal działa, mimo, że jesteśmy obecnie już w zupełnie innym miejscu w życiu.

To taki ciągły powrót do przeszłości, bez uwzględniania kontekstu, gdy nasz wewnętrzny monitoring – autonomiczny układ nerwowy, rozpozna znany sobie stresor. Zaczynamy reagować według nieświadomego schematu. Mamy trudność z jasnym myśleniem, bo nasza własna kora mózgowa „zamknęła się” w reakcji na taki stresujący bodziec. Po fakcie krytykujemy samych siebie, uważamy się za osoby nieudolne czy głupie, a to nasz układ nerwowy został „zalany” falą fizjologicznej reakcji obronnej.

Mądrość ciała

Pobudzenie naszego autonomicznego układu nerwowego w ciągu dnia w sposób naturalny waha się od wysokiego do niskiego. Wysoki poziom pobudzenia i czujności są nam potrzebne do działania wymagającego większej energii. Począwszy od porannego wstania z łóżka, po aktywny dzień w pracy, udział w różnych wydarzeniach, czy angażujących rozmowach. Niskie pobudzenie i stany spokoju sprzyjają aktywnościom relaksacyjnym, takim jak: słuchanie łagodnej muzyki, leżnie na kanapie, spacer, czy wieczorne przygotowywanie się do snu. Gdy jesteśmy bezpieczni możemy czerpać przyjemność z różnych aktywności związanych z niskim i wysokim pobudzeniem.

Zmiany w pobudzeniu pokazują wrodzoną zdolność naszego układu nerwowego do instynktownego oceniania, czy grozi nam niebezpieczeństwo, czy jesteśmy bezpieczni, a następnie do dostosowania poziomu pobudzenia – wysokiego, niskiego lub średniego, adekwatnie do sytuacji.

Gdy pojawia się zagrożenie (sytuacja, osoba, jakiś bodziec), nasze pobudzenie natychmiast rośnie, czasem do nadmiernego poziomu, by przygotować nas do walki, ucieczki, bądź zastygnięcia w bezruchu lub wezwania pomocy.

Jeśli te mechanizmy obronne okażą się nieskuteczne wówczas nasze pobudzenie może spaść do skrajnie niskiego poziomu, w którym wyłączamy się, milkniemy i nieruchomiejemy.

Przyczyną takich reakcji przetrwania oprócz traumy może być też stres związany z naszymi wzorcami reagowania oraz ważnych dla nas w dzieciństwie osób – rodziców, opiekunów.

Nie mamy poczucia bezpieczeństwa, gdy czujemy, że grozi nam krytyka, odrzucenie czy porzucenie. Jeśli nie mamy zasobów, które pomogłyby nam poradzić sobie z tymi stresującymi okolicznościami, funkcjonowanie naszego układu nerwowego może ulec rozregulowaniu.

Kiedy ciało kłamie

Gdy nasz układ nerwowy nie jest zdolny do powrotu do równowagi po stresującym wydarzeniu, bo nie mieliśmy możliwości odreagowania lub gdy atmosfera, w której dorastaliśmy, wywoływała utrzymujące się wysokie lub nadmiernie niskie pobudzenie, możemy rozwinąć „błędną neurocepcję*”, która spowoduje, że będziemy rutynowo, nieświadomie, nieprawidłowo oceniać, czy jesteśmy bezpieczni, czy nie.

Gdy błędna neurocepcja sprawi, że pobudzenie osiągnie zbyt niski lub zbyt wysoki poziom, nie możemy swobodnie nawiązywać interakcji z innymi ludźmi, ani z otoczeniem, ponieważ nie czujemy się wystarczająco bezpiecznie, ani komfortowo.

Pod wpływem stresorów  z przeszłości instynktownie „wierzymy” sygnałom wysyłanym przez własne ciało, które mówią nam, że jesteśmy w niebezpieczeństwie.

Utrzymujące się długo nadmierne pobudzenie może skutkować chronicznym uczuciem niepokoju, gniewu, przerażenia, wzmożonej czujności, napięcia czy impulsywności. Nawet, gdy znajdziemy się w spokojnym, bezpiecznym otoczeniu, nasze serce może w dalszym ciągu szybko bić, a ciało wciąż być nieruchome i napięte.

Długotrwałe, niedostateczne pobudzenie może sprawić, że doświadczymy czegoś odwrotnego. Tętno zwolni, a ciało będzie się wydawało pozbawione czucia. Możemy czuć apatię, znużenie, martwotę, pustkę, zniechęcenie lub przygnębienie.

Przy błędnej neurocepcji ludzie, rzeczy oraz sytuacje, które przypominają nam o minionym stresie i traumie, działają na nas jak stresory, w wyniku czego jesteśmy mniej zdolni do radzenia sobie ze zwykłymi sytuacjami życia codziennego, nie mówiąc już o czerpaniu z nich przyjemności.

Zaciekaw się sobą – co cię triggeruje

Pierwszym krokiem do regulacji pobudzenia jest rozpoznanie swoich własnych stresorów. Tych rzeczy, sytuacji, ludzi, a nawet doświadczeń wewnętrznych, które automatycznie odbieramy jako zagrażające, choć w rzeczywistości wcale takie nie są, np. jakiś zapach, podniesiony tembr głos, krytyka, mocne światło, osoba, która przypomina kogoś z przeszłości itp. Gdy uświadomimy sobie, że te odczucia i ruchy są oznakami pobudzenia przez stresory, pojawia się okazja by zacząć przywracać pobudzenie układu nerwowego z powrotem do poziomu naszej tolerancji.

Gdy pobudzenie zostaje wyregulowane i nauczymy się odczuwać bezpieczeństwo z poziomu ciała, będziemy mogli pełniej cieszyć się swoim otoczeniem i znajdującymi się wokół nas ludźmi.

Jeśli nie wiesz od czego zacząć zapraszam na sesje terapii czaszkowo-krzyżowej. Jest to terapia oparta na fizjologii, która wspiera organizm w odzyskaniu równowagi pomiędzy współczulnym i przywspółczulnym układem nerwowym, co pomaga w regulacji odpowiedzi na stres. Po wsparciu organizmu w ten sposób łatwiej będzie pracować z odkrywaniem własnych rytmów ciała i budowaniem zasobów wspierających jego samoregulację, takich jak: centrowanie, ugruntowanie, zarzadzanie energią czy granice.

 

* Neurocepcja, to termin używany do opisywania zdolności układu nerwowego do automatycznego wykrywania w otoczeniu zewnętrznym oraz wewnątrz organizmu sygnałów, informujących nas o bezpieczeństwie, niebezpieczeństwie lub zagrożeniu życia oraz uruchamiania zachowań adekwatnych do tej oceny. Autorem terminu „neurocepcja” jest dr Steven Porges, twórca teorii poliwagalnej.

Czytaj też:

Autonomiczny układ nerwowy – nasz osobisty system monitoringu

Źródło:
Psychoterapia sensomotoryczna, Pat Odgen, Janina Fisher
The Polivgal Theory in Therapy, Deb Dana
Terapia somatyczna Bodynamic, materiały własne z kursu

praktyki somatyczne – uziemianie

Bycie uziemionym, co to znaczy?

Osoba uziemiona, to osoba mająca kontakt z otaczającą ją rzeczywistością. Jest zdolna odbierać zmysłami świat zewnętrzny i wewnętrzny. Odczuwa przepływ mobilizującej ciało energii, która płynie od ziemi przez stopy, nogi, w górę całego ciała. Osoba taka świadomie umie oddać swój ciężar w dół i oprzeć się na ziemi.

Kluczowym elementem naszego uziemienia, poczucia stawania za sobą, „na własnej ziemi”, poczucia zakorzenienia, są stopy. To jak odczuwasz grunt pod stopami i jak chodzisz, odzwierciedla się w twojej rzeczywistości jako postawa wobec życia.

Gdy idziesz, przyjmujesz jakąś postawę ciała, a to łączy się z twoją postawą emocjonalną.

Czy chodzisz na co dzień z podniesioną głową? Masz wyprostowaną sylwetkę? Czy częściej masz spuszczoną głowę i wzrok utkwiony w ziemię, a twoja sylwetka jest przygarbiona?

Zapytaj wtedy siebie – jak doświadczam życia, czy z odwagą i otwartością, czy raczej wycofując się i ukrywając? Co myślisz wtedy o sobie i otaczającym cię świecie? Jakie emocje towarzyszą tym myślom?

Wszystko jest połączone ciało – myśli – emocje. 

Grawitacja w sposób dosłowny wiąże nas z ziemią, ciągnąc nas w kierunku centrum.

Uziemienie nie ogranicza się tyko do pozycji stojącej. Siła ciężkości działa bez względu na to w jakiej jesteśmy pozycji. Zawsze dysponujemy jakąś powierzchnią podpierającą, na której spoczywa ciężar naszego ciała. Dla niektórych osób łatwiejsze jest uziemianie na stojąco dla innych na siedząco.

Jak możesz samodzielnie praktykować uziemianie?

Punktem wyjścia jest poczucie siebie stojąc lub siedząc, poczucie podłoża pod stopami bez butów i w butach.

Zauważenie, czy to moje stopy dotykają podłoża, czy ziemia moich stóp, jaką częścią stopy stoję na ziemi, a potem świadome oparcie całych stóp na podłożu.

A jeśli siedzisz, to zauważ jak twoje pośladki i uda oddają swój ciężar krzesłu, a przez nie do podłoża. Możesz praktykować uziemianie wszędzie tam, gdzie chcesz, w domu, na spacerze, w biurze, na spotkaniu z przyjaciółmi, z klientem lub zespołem.

300 powtórzeń buduje naszą pamięć mięśniową a 3000 powtórzeń zakorzenia praktykę w naszym ciele.

Jeśli masz ciekawość siebie, chcesz świadomie uczyć się akceptować siebie każdą – w swojej pełni, to zapraszam Cię na sesje pogłębionej pracy poprzez ciało, podczas których łączę techniki pracy z terapii somatycznej Bodynamic z terapią czaszkowo-krzyżową.

Jak pracuję?

Czytaj też:

Praktyki somatyczne – centrowanie

Źródło: materiały własne z kursu Bodynamic i innych szkoleń