Terapia czaszkowo-krzyżowa i emocje – czy można „uwolnić” smutek z ciała?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś płakać „bez powodu” podczas masażu lub sesji terapeutycznej pracy z ciałem? Albo poczuć smutek, który wydaje się nie mieć wyraźnego źródła? Coraz więcej z nas odkrywa, że nasze emocje nie mieszkają tylko w głowie, a żyją także w ciele. I właśnie tutaj zaczyna się fascynujący temat: terapia czaszkowo-krzyżowa i uwalnianie emocji, np. smutku.

Gdzie mieszka smutek?

Z perspektywy somatyki emocje to nie tylko myśli, ale realne odczucia w ciele. Smutek może manifestować się jako ucisk w klatce piersiowej, ciężar na barkach, napięcie w gardle. Jeśli przez długi czas „trzymamy się w garści”, nasze ciało zapamiętuje ten stan. Można to porównać do niewidzialnego plecaka pełnego emocji, który nosimy każdego dnia, najczęściej zupełnie nieświadome jego ciężaru.

Co oznacza „uwolnienie emocji”?

W terapii czaszkowo-krzyżowej często dochodzi do zjawiska, które praktycy nazywają „emocjonalnym uwolnieniem” (ang. somato-emotional release). To moment, w którym ciało „puszcza” napięcie związane z dawnym przeżyciem. Może to być subtelne westchnięcie, drżenie, łzy albo głębokie poczucie ulgi, którego trudno opisać słowami.

Nie chodzi o magiczne „wypędzanie emocji”, lecz o stworzenie warunków, w których ciało w końcu może zareagować tak, jak nie miało okazji wtedy, kiedy wydarzyła się dana, trudna dla nas sytuacja. W ten sposób może spróbować domknąć cykl emocjonalny.

Czy terapia czaszkowo-krzyżowa może pomóc w przeżywaniu smutku?

Tak – choć nie „leczy” smutku w dosłownym sensie, może być bezpieczną przestrzenią do jego odczuwania. W stanie głębokiego wyciszenia ciało często zaczyna mówić – czasem szeptem, czasem łzami. Wiele kobiet relacjonuje, że po sesji czują się lżejsze, spokojniejsze, bardziej połączone ze sobą.

To nie jest szybka droga – ale bardzo łagodna. I dla wielu – transformująca.

Jak wygląda taka sesja?

Leżysz ubrana na stole terapeutycznym. Terapeutka kładzie dłonie w określonych miejscach (np. na głowie, przy kości krzyżowej, pod kręgosłupem), słuchając delikatnych impulsów w Twoim ciele. Ty możesz nic nie czuć albo czuć bardzo dużo. W tej pracy nic nie trzeba „robić”. Wystarczy być.

Kiedy warto spróbować?

  • Czujesz „zamrożone” emocje, których nie umiesz nazwać
  • Masz wrażenie, że Twoje ciało „trzyma” dawne doświadczenia
  • Przeżywasz żałobę, rozstanie, stratę i chcesz dać sobie łagodne wsparcie
  • Szukasz kontaktu ze sobą na głębszym poziomie

***

Pamiętaj: terapia czaszkowo-krzyżowa nie zastępuje psychoterapii, ale może ją pięknie wspierać. To bezpieczna droga powrotu do ciała i emocji, które w nim zapisaliśmy.

A smutek? On nie jest naszym wrogiem, to ważna emocja. Czasem po prostu czeka, aż znajdzie się miejsce, gdzie będzie mógł być wreszcie zauważony.

 

Masz pytania, chcesz umówić się na sesję, napisz do mnie kontakt@exploreself.pl

Sesje terapii czaszkowo-krzyżowej