Holistyczne spojrzenie na ból, tak samo jak na chorobę, uwzględnia całą historię osoby, jej indywidualne doświadczenia i drogę, którą przeszła.
Pozwala to zobaczyć siebie jako całość i zaakceptować siebie wraz z bólem i cierpieniem. Wówczas nasze doświadczenia możemy potraktować jak kierunek dla naszego rozwoju i akceptowania życia takim jakie jest. A przede wszystkim docierania do miłości i obdarzania nią siebie, także wtedy, gdy doświadczamy bólu, a może wtedy nawet bardziej.
Takie podejście do problemu włącza wszystko w nieustanny przepływ miłości jako siły życiowej. Uwzględnia naszą duchową naturę i łączy wszystko w całość.
Ból to nauczyciel
Walka, negatywne myślenie tracą swoją moc, gdy przestajemy zasilać je uwagą i energią. W zamian naszą energię możemy wykorzystać do uwalniania napięć, akceptację i budowanie miłości własnej oraz traktowania swojego ciała jako wartości, a nie naszego wroga.
Takie podejście sprawia, że możemy docenić ból jako nauczyciela.
Ciało poprzez ból prosi o naszą uwagę i zaufaniu jego mądrości, energii i witalności, którą my stale zaburzamy.
Ograniczające nas przekonania na własny temat, innych ludzi, otaczającego świata mają bardzo duży wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie, podobnie jak nasze wybory dotyczące zdrowego trybu życia.
Ból i emocje
Zdrowienie wymaga skontaktowania się z trudnymi emocjami, przede wszystkim ze strachem, złością, wstydem. Wyzwaniem jest nie utknąć w tych emocjach, lecz nauczyć się z nimi kontaktować i pozwolić im przepłynąć.
Układ mięśniowo-szkieletowy chroni organizm poprzez usztywnianie się. Ból pojawia się, kiedy po napięciu nie następuje rozluźnienie.
Gdy napięcie nie zostało uwolnione, a ciało nauczyło się, żeby reagować usztywnieniem na sytuacje stresujące, cierpimy np. z powodu bólu karku, ramion czy pleców, który u swych podstaw mógł być wynikiem wypadku, czy urazu. A, o którym być może zapomnieliśmy, albo który wyparliśmy.
Jednak, kiedy skala bólu jest niewspółmierna do urazu, który go wywołał, wtedy warto zacząć szukać przyczyn związanych z traumą.
Jeśli np. twój bark boli cię tak mocno, że ledwo ruszasz ręką, a masz wrażenie, że być może nadwyrężyłaś go lekko na gimnastyce, to być może ta gimnastyka, uruchomiła w ciele wspomnienie czegoś, co było w nim zamrożone na głębszym poziomie.
A kiedy to leżące u jego podstaw usztywnienie odpuści, odpuszcza także ból i zaczyna się proces zdrowienia.
Zobacz
Jak pracuję
Terapia czaszkowo- krzyżowa
Zobacz też:
Ból i stres
Terapia czaszkowo-krzyżowa delikatność, która działa głęboko
Terapia czaszkowo-krzyżowa i emocje, czy można „uwolnić” smutek z ciała
Jak radzić sobie z bólem przewlekłym, gdy ciało jest stale napięte
