Nie każdy stres wygląda jak stres, czasem wygląda jak skuteczność.
Pełny kalendarz. Szybkie decyzje. Dobra organizacja. Kilka spraw załatwianych równocześnie. Gotowość, żeby przejąć odpowiedzialność, kiedy inni sobie nie radzą.
Możesz dobrze funkcjonować w takim trybie. Możesz nawet lubić energię, którą daje mobilizacja, i to jest OK.
Zdolność do mobilizacji jest jednym z ważnych zasobów naszego organizmu. Pozwala działać, reagować na wyzwania, koncentrować uwagę i realizować cele.
Trudność pojawia się wtedy, kiedy mobilizacja przestaje być jednym z dostępnych stanów, a staje się stanem podstawowym. Kiedy łatwo wejść na wysokie obroty, ale znacznie trudniej z nich zejść.
Kiedy odpoczynek zaczyna irytować, a cisza staje się niewygodna. A twoje ciało nawet bez konkretnego powodu pozostaje lekko napięte i gotowe do kolejnego zadania.
W pracy z ciałem nie chodzi o to, żeby odebrać ci tę zdolność działania, a o większą elastyczność: możliwość mobilizacji wtedy, kiedy jej potrzebujesz, i możliwość powrotu do regeneracji, kiedy działanie się kończy.
Siła nie musi oznaczać permanentnego napięcia.
Jeśli chcesz przyjrzeć się własnemu sposobowi mobilizacji i regeneracji, pracuję z tym zarówno w terapii czaszkowo-krzyżowej, jak i coachingu somatycznym.
Czytaj także:
Jak pracuję – wszystko jest połączone
Jak stres wpływa na ciało i układ nerwowy
